sobota, grudnia 28

3 cz. imagina z Liam'em (autrorstwa c.Niall'owej i FOOD) !

Link do poprzedniej części -->http://usmiechnijsietonowydziezonedirection.blogspot.com/2013/11/2cz-imagina.html <---- Klik*



-H-H-H- Hej-wyjąkałam 
-Fanka?-powiedział
-TAK.-powiedziałam odrobinę pewniej
-szlak!-powiedział
-Inaczej. nie fanka tylko Directionerka.-uśmiechnęłam się
-Lepiej.-powiedział
-No dobrze to ja już pójdę-powiedziałam i chciałam już odchodzić, ale mnie zatrzymał.
-Poczekaj. Masz- wręczył mi karteczkę z napisem:
                                                          
                             "(jego numer) zadzwoń- Liam xoxo"


                                                     *chwile potem*
Zrobiłyśmy zakupy i wyszłyśmy. Karteczkę schowałam do plecaka i poszłyśmy do domu.
                                               *w domu*
Rozpakowałyśmy zakupy i każda z nas poszła do swojego pokoju. Ja zapisałam numer Liama. Aaa nadal jestem pod jarana ze mam jego numer.
                                                  *następny dzień*
OMG już 11 30 powiedziałam sama do siebie usłyszałam pipczenie samochodu wyjrzałam za okno, a tam piękny samochód. ubrałam się w to. Zeszłam na dół rzucając do dan zwykłe "pa nie wiem kiedy wróce" i wyszłam z domu przed samochodem stał uśmiechnięty Liam.
-Bałem się, nie zadzwoniłaś wczoraj  więc przyjechałem.-powiedział-
-Dobra i co?-zapytałam zdziwiona 
-Mogę?-otworzył mi drzwi od strony pasażera *wsiadłam*
-Gdzie mnie zabierasz-powiedziałam zapinając pasy
-Do mnie.-powiedział i wsiadł do samochodu zapinając pasy i wkładając klucz do stacyjki.-gotowa?-zapytał
-Liam ale ja jestem tylko Directionerką, zwykłą directionerką jak każde.-odpowiedziałam
-Nie, ty jesteś inna Fran ty jesteś...-nie dokończył tylko przybliżył się do mnie i mnie pocałował.Zarumieniłam się i krzyknęłam
-Co to miało być?!-krzyknęłam.nie że mi się nie podobało ale.
-Chce żebyś była ze mną zawsze i tym chcę cię zapytać o chodzenie?!-powiedział
Z wrażenia zaniemówiłam co mam powiedzieć przecież to gwiazda, a może to zakład, nie no raz się żyje.?
-Zgadzasz się-dopowiedział jeszcze 
-Tak!-odpowiedziałam i rzuciłam mu się na szyje.
Przekręcił kluczyk i pojechaliśmy za ok. 15 min byliśmy pod jego willą. Wyglądała pięknie.
wyszedł z samochodu obszedł go dookoła i otworzył mi drzwi. Doszliśmy do drzwi wejściowych jego willi otworzył mi je i weszłam. Zaraz po tym usłyszałam krzyki: "Oddaj mi tę kanapkę!"
" a w życiu!". Najwidoczniej mieszkał z kimś. Tymi ktosiami byli niall, louis, zayn i Hazza.
-Który z was przyprowadził nową laskę do domu? pierwszy raz to nie ja.-powiedział Hazz
-Jestem Francesca, no Fran-powiedziałam za chwile za mną pojawił się Liam.
-No dotrzymałeś zakładu!-powiedział Zayn
-Co? wiedziałam że to był zakład-z płaczem wybiegłam z domu


I jak next 

Crazy niall'owa i FOOD 

1 komentarz: