-Zayn...-powiedziałam do obok leżącego mojego chłopaka
-Co!-odkrzykną
-Zayn nie musisz krzyczeć leże przecież obok ciebie-powiedziałam mniej spokojnym głosem niż wcześniej
odwrócił się przodem do mnie
-A no tak.-wstałam z łóżka i powiedziałam do Zayn'a
-Wstawaj śpiochu jedziemy kopić choinkę i ozdoby na nią! to są nasze pierwsze święta razem przyjeżdża twoja rodzina i chce żeby było idealnie!
-A nie możesz jeszcze sobie pospać... kochanie złość szkodzi urodzie.-od powiedział i zaśmiał się ironicznie
-nie, nie mogę ale czy ty sugerujesz, że jestem brzydka tak!?-udałam obrażoną.
-Nie kochanie jesteś piękna!-próbował wszystko odkręcić, teraz ja zaśmiałam się ironicznie
-No dobrze nie umiem się na ciebie gniewać.-przytuliłam się do jego gołego torsu(spał w bokserkach) po chwili zadzwonił dzwonek do drzwi
-pójdę otworzyć-za proponował zayn
-Chyba nie zamierzasz iść w bokserkach!-powiedziałam
-no nie wezmę szlafrok-wzią i zacisną paskiem w pasie żeby było widać tylko to co powinno(hahaha)
Zayn zszedł na dół ja wzięłam mój mięciutki szlafrok nałożyłam i też zacisnęłam w pasie(spałam w bieliźnie którą dostałam od zayn'a)
*oczami zayn'a*
zszedłem na dół i otworzyłem drzwi,a tam moja mama i ukochane siostry.
*moimi oczami*
-Zayn kto to?!-krzyknęłam do ukochanego schodząc po schodach w drzwiach ujrzałam jego mamę i siostry zaprosiłam panie do środka.
-Przepraszam ja raczej pójdę się ubrać normalnie- zawstydziłam się i poszłam do naszej sypialni(mojej i zayn'a) ~ ku**a powiedziałam sama do siebie~.
-Zayn!!!-wydarłam się najgłośniej jak mogłam
*oczami zayn'a*
Usłyszałem moje imię i poszedłem za miejscem dobiegającym za nim była to moja dziewczyna, moja mama tylko się śmiała tak jak moje siostry. Doszedłem do naszej sypialni.
-Słucham?-od powiedziałem jak niewiniątko
-Pamiętasz, że miałeś mi kupić ten zestaw ubrań świątecznych!-wykrzyknęła mi w twarz
-Spokojnie, po prostu zapomniałem.
-Spokojnie, po prostu zapomniałem, a gdybym ja zapomniała że jesteś moim chłopakiem i cie zdradziła i powiedziała bym "oj po prostu zapomniałam" to co!? boże zayn myśl co robisz czasem i zapisuj jak coś się do ciebie mówi ważnego!
-Ale chyba mnie nie zdradziłaś?
-A ten dalej swoje zayn pobudka, nie zdradziłam
-Ale przecież ostatnio jak byliśmy na zakupach kopiłaś sobie parę ładnych ubrań
-No tak ale ty nie kupiłeś!-Ubrała się w to ( ten pierwszy)
-Szlak no tak.
-Dlatego ja ci kupiłam co ty byś beze mnie zrobił...?
-Nie wiem chyba nic!
-Masz- powiedziała ubrałem się w to i teraz razem zeszliśmy na dół do mojej rodziny.
a ona tylko się śmiała (ona jako rodzina jakby ktoś nie skapował)pojechaliśmy kupić choinkę moja dziewczyna przebierała w nich dobrą godzinę.
*moimi oczami*
-Ta nie, ta też nie , oj jaka ta okropna, ta mi się nie podoba,może ta?
-Tak weźmy tą!
*oczami zayna*
Na reszcie wybrała!
-nie za mała!-powiedziała znów
- A może sztuczną?-za proponowałem
-Nie!-odkrzyknęła-TĄ chce!
-Na pewno - upewniałem się
-Na pewno poczekaj zapłacę-Sama też pracowała była zawodową tancerką.
-Ja zapłacę-powiedziałem
-Zayn kochanie ty ostatnio płaciłeś-powiedziała i wyjęła z portfela odpowiednią kwotę zapłaciliśmy i poszliśmy po ozdoby z tym poszło łatwiej pojechaliśmy do domu ja wniosłem choinkę a [t.i.] wzięła ozdoby. w domu moje siostry gotowały, a mama wieszała ozdoby po domu na balkonach itp. na środku zawiesiła jemiołę. postawiliśmy choinkę została tylko gwiazda na góre.
*moimi oczami*
-No to kto zawiesza gwiazdę?-zapytałam
-Ty-odpowiedziała mama zayn'a i zayn jednocześnie jogo siostro tylko przytaknęły.
-Nie dostanę-odpowiedziałam byłam wysoka ale bez przesady.
-Podniosę cię-zaproponował zayn schylił się złapał mnie w biodrach posadził na ramieniu nadal trzymając, a ja wsadziłam gwiazdkę na czubek choinki wyglądała tak. zayn postawił mnie na podłogę.
-Piękna jest!-powiedziałam równo z zayn'em
-Prawda-potwierdziła jego mama
potem tylko zjedliśmy i rozmawialiśmy A Zayn jak ten kołek wbity w ziemię stał w jednym miejscu, podeszłam do niego i zaczęłam go pchać on złapał mnie w biodrach postawił przed sobą cały czas trzymając mnie. Pocałował mnie przy jego siostrach i mamie, to nie był zwykły pocałunek, Był on z namiętnością nasze języki ciągle walczyły o dominację w końcu oderwaliśmy się od siebie.
-Zayn co to było-powiedziałam
-Spójrz w Górę-no tak jemioła "dzięki ci mamo zayn'a" aaa to dla tego tak stał.
*tydzień potem*(już trochę mniej świątecznie) zayn'a rodzina już dotarła bezpiecznie do domu.
Zayn ma wolne ja z resztą też więc zrobiliśmy Imprezę wszystko było już naszykowane czekać tylko na gości
*10 min potem*
Wszyscy już są ja stoję brzy barku i nalewam mi i zayn'owi czerwonego wina podchodzę do niego i daje my kieliszek potem podchodzi do nas grupa znajomych zayn'a
-Zayn a więc to twoja dziewczyna-mówi jeden z nich
-Tak-odpowiada i obejmuje mnie ramieniem.
-Jakoś mało podobna do ciebie-mówi kolejny
-Czemu-pyta zayn
-No ty jesteś cały ob tatuowany a ona nie ma ani jednego chyba że pod tym skąpym ubraniem chętnie zobaczę-powiedział kolejny ja tylko schowałam się za zayn'em, nie wiem jak zayn może w ogóle się z nimi kumplować.
-Chłopaki spokój! ona jest moja prawda [t.i.]-zapytał mnie zayn
-tak! powiedziałam wychodząc za niego-
-Laska!na 10-powiedział któryś
-odwal się jestem zajęta!-krzyknęlam mu w twarz
-[t.i.] nie znałem cię od tej strony.-powiedział zayn
-Więc jeszcze dużo o mnie nie wiesz.
* 3 rano*
Odprowadzamy z Zayn'em Harr'ego, liam'a , niall'a i louis'a wszystkich pijanych do ich domu
*w drodze powrotnej do dom*
-Może jednak nie pasujemy do siebie.-powiedziałam-
-nawet tak nie mów
-To zróbmy mi tatuaż.
-ok choćmy
Zrobiłam sobie mały tatuaż
*teraz na prawdę wracając do domu*
Zaczą padać deszcz świetnie, cała się trząsłam z zimna
-Zimno ci masz-zayn zaczą zdejmować z siebie kurtke.
-nie.-weszłam pod jego ramię i troche pod kurtkę
Doszliśmy do drzwi domu kurde znowu jemioła, ale zayn tym razem nie pocałował mnie klękną przede mną i powiedział
*oczami zayn'a*
Dobra to zaczynamy miejmy nadzieję że się zgodzi.
-[t.i.] [t.n.] czy zgodzisz się towarzyszyć mi przez resztę moich dni i zostaniesz moją żoną?-wzniosłem wzrok ku jej oczom .
-Ja zayn...-powiedziała
-Nie no dobrze poczekam rozumiem...-chciałem wstać ale.
-Nie poczekaj
-Czyli?
-Tak tak zayn wyjde za ciebie!
Wziąłem ją na ręce i zakręciłem dookoła
-Kocham cię panno [t.i.] [t.n.] Malik
-Ja ciebie też panie Malik.
*całus w deszczu*
*kilka lat potem*
-TATOOO mam obiecała, że mi kupi tą lakę!
-Dobrze kupie ci ją-
-Dzięki tato.
-[[t.i.] obiecałaś Julii tą lalkę?
-Jaką?
-Nasza córka mnie wkręciła
-Haha dobra chodźcie bo gotuje obiad .
-ok
-Julia idziemy do domu mama gotuje obiad
-ok
Teraz z Zayn'em mamy zdrową córeczkę i nie długo nasza rodzina powiększy się o dwie osoby!
----------------------------------------------------THE----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------END-----------------------------------------------------------------------
i jak wam się podoba?



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz