Wyszłam z NIall'em na dwór, a tam śnieg cała zaspa śniegu poszliśmy po reszte, która cały czas ukrywała się za ścianą odśnieżyliśmy podjazd i ruszyliśmy (ja, niall, hazza i Jo) na zakupy bo nikt nie miał, a raczej nie był przygotowany na taką pogodę...
-Zimno jak w dupie-nie chciało mi się wierzyć,że dopiero grzało,a już śnieg.
-Mi też!-wtrąciła Jo. Podeszłam do niej wzięłyśmy się pod ręce i ruszyłyśmy obok naszych ukochanych chłopaków, którzy jagby nie zauważyli nas.Usiadłam z przodu za kierownicą Niall'er, a z tyłu Jo z Hazz'ą. *~w sklepie~*
Od razu zobaczyłam pięknego pieska w zoologicznym.
-Niall! Pacz jaki piękny piesek kupmy go!PROOOSZEEE!!!
-Dobrze*~kupiliśmy go i dodatki~*
Pieska:
TAką obroże (niall o nią błagał):
i takie legowisko:
potem kupiłam taką kurtkę:
i do tego takie buty:
JO taką kurtkę i takie buty:
-chyba naszych chłopców gdzieś w cięło?-powiedziałam
-Raczej. Chodźmy na lody?
-W zimie lody?
-No!?
-Poproszę Miętowe i cytrynowe
-proszę
-Ja smerfowe i owoce leśne
-Razem 13.50
-proszę
-AAAPSIK!!!-kichnęłam
-Na zdrowie!Chyba jesteś chora?
-NO chyba Apsik!
-Może już chodźmy
-A chłopcy?
-Już idą
-Van co się stało chyba jesteś chora?-zapytał z troską w głosie NIall
-Nom trochę, a może bardzo?
-Jedziemy do domu!
*2 Tygodnie potem*
-APSIKKK!!!-choroba nie ustępuje. Do pokoju wszedł NIall z kubkiem gorącej herbaty z cytryną
-MMM moja ulubiona-powiedziałam
-Wiem Wypiłam pierwszy drugi trzeci łuk herbatki
-Pocałuj mnie!-powiedział
-Nie jestem chora jeszcze cię zararze!
-Wolę być chory niż przez tyle nie czuć twych ust*pocałowałam go*
*Dzień potem*
WENA gdzie jesteś?!?!??!! Nie ma niestety
/Crazy NIall'owa♥
.jpg)
.jpg)

.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz